Klasyk jako inwestycja #1

Klasyk jako inwestycja

W tym i kolejnych wpisach postaramy się przeanalizować opłacalność inwestycji w zabytkowe samochody. Nie możemy przewidzieć jak będzie rozwijał się rynek klasyków, ale przyjrzymy się bliżej kwotom z przeszłości, które znajdziemy w bazie danych Hagerty. Hagerty to największy ubezpieczyciel aut zabytkowych w Stanach Zjednoczonych, który  wydaje Hagerty Classic Cars magazine. Wspólnie z partnerami i innymi gazetami udostępniają cenne informacje o klasykach.  Na ich stronie znajdziemy ogromną bazę danych, która jest stale aktualizowana oraz bardzo przyjazne użytkownikowi narzędzie.

Zanim jednak zagłębimy się liczby ustalmy, że najbardziej interesują nas amerykańskie auta z lat ’60. Wybraliśmy tylko najbardziej popularne aut o wartości poniżej $50 000.

Żeby było ciekawiej przyjmijmy następujący scenariusz:
Jest rok 2006, światowa gospodarka ma się całkiem nieźle. Rynek nieruchomości stale się rozwija i nie widać żadnych przesłanek aby miał zwolnić. Pesymiści mogliby powiedzieć, że jest zbyt dobrze żeby to było prawdziwe, ale większość ludzi próbuje wykorzystać okazję do zainwestowania. Ty właśnie dostałeś pokaźną roczną premię. Powiedzmy $20 000 i nie masz pomysłu w co ją zainwestować. Wiesz, że trzymanie pieniędzy w skarpecie nie ma sensu, więc do wyboru masz kilka opcji:
1. Inwestujesz w nieruchomości (wiemy jak się to skończyło).
2. Inwestujesz na giełdzie papierów wartościowych (pewnie nie najgorszy pomysł, jeśli szukasz długoterminowej inwestycji).
3. Inwestujesz w złoto (opcja dla pesymistów, którzy koncentrują się na ogólnej kondycji banków, manewrach wojskowych na całym świecie, wahaniach rynku, dewaluacji pieniędzy, itd.)
4. Albo wybierasz inwestycje alternatywną (sztuka, wino, lub jak w naszym przypadku – samochody zabytkowe).

Hagerty właśnie ulepszyło swoje narzędzie do wyceny aut, dzięki czemu możemy porównać najważniejsze rynkowe wskaźniki. Co prawda nie ma tam rynku nieruchomości, ale wszyscy pamiętamy co się wydarzyło na przełomie 2007 i 2008 roku, prawda?

Więc rzućmy okiem na złoto, GPW (S&P500) i standardowe niedrogie auto zabytkowe warte +/- $20 000 – Mustang Fastback C-code 289ci w idealnym stanie.

Inwestycja w GPW po 10 latach przyniesie takie same rezultaty jak nasz Mustang, ale bylibyśmy bardzo nerwowi w 2008-2009 roku. Niektórzy ludzie pewnie by spanikowali i próbowali sprzedać część ze swojego porfolio, ale co byś sprzedał? Jaka jest szansa, że rynek zacznie się odbije? I jeśli byś sprzedał swoją inwestycję to co byś kupił? Złoto? Mógłbyś, ale wartość złota stale rosła – czy mogło jeszcze skoczyć do góry? Jakbyś się zachował gdybyś nie wiedział jak się to potoczyło w następnych latach?
Gdybyś w 2006 roku zainwestował w złoto byłbyś teraz 50-75% do przodu! Pytanie tylko kiedy jest dobry moment do sprzedaży? Patrząc na ten wykres odpowiedz nasuwa sie sama, ale bez tej wiedzy? Inwestycja w złoto może dać Ci na sobie zarobić jeśli wiesz kiedy je sprzedać. Gdybyś przespał odpowiedni moment byłbyś rozczarowany. Jeśli jednak zrobiłbyś to tak jak należy zarobiłbyś więcej niż na zabytkowym samochodzie.
Jak szukasz spokojnej inwestycji – zabytkowy Mustang mógłby być najlepszą opcją.

1968 Mustang Fastback C-code 289ci nie jest jedyną Twoją opcją. Jest kilka więcej klasyków, które lepiej zachowują się na rynku. Podstawową zasadą jest unikatowość auta  – lepszy zwrot inwestycji (oczywiście są wyjątki od tej zasady).
Powiedzmy, że jesteś fanem Mustanga. Kilka opcji:    

Jeśli zdecydowałbyś się na zakup Mustanga Fastbacka z silnikiem 390ci (S-code), który był tylko o $5 000 droższy od podstawowego Fastbacka – musiałbyś zapłacić ok. $25 000. W tym momencie mógłbyś go sprzedać za $60 000 zarabiając więcej niż za niego zapłaciłeś w 2006 roku. I wyprzedził złoto!

Sprzedałbyś go teraz czy poczekał jeszcze dłużej ciesząc się z weekendowych przejażdżek, patrząc jak twoja inwestycja rośnie?

Gdybyś zdecydował się oszczędzić trochę pieniędzy na samochodzie i kupił złoto + Mustanga Coupe za $15 000, teraz mógłbyś go sprzedać za $30 000 – czy to dla Ciebie wystarczająco dobra inwestycja?

Nie? To spójrz na to:

Załóżmy, że kupiłeś Fastbacka z silnikiem 289ci (C-code) w dobrym stanie (#3), albo nawet słabym (#4) i przez 10 lat go dopieszczałeś. Oczywiście to trochę kosztuje, ale zobacz jak bardzo to sie opłaca. Jeśli zrobiłeś naprawdę dobrą robotę to możesz go sprzedać teraz za $45 000! 2-3 razy więcej niż za niego zapłaciłeś.

A co jeśli twoim wymarzonym Mustangiem jest Fastback GT z silnikiem 390ci?

Spójrz tylko na niego w ten sam sposób!

Teraz spójrzmy na inne auta. Wszystkie z tego samego rocznika, wszystkie ze sportowym charakterem, wszystkie z Big Blockiem! Mustang GT, Corvette 427ci, Camaro SS, Chevelle SS396, Charger R/T! Wszystkie w idealnym stanie.

Dlatego lubimy Mustangi. Właśnie dlatego mamy ich kilka.

Wniosek jest prosty – zrób porządny research zanim zdecydujesz się na inwestycję w klasyka. Tak samo jak w przypadku GPW albo złota!

OK, wiemy już, że dobrym pomysłem był zakup zabytkowego auta kilka lat temu. Ale co z przyszłością? Przyszłość jest nieprzewidywalna, ale jest kilka faktów, które muszą być brane pod uwagę. Popyt na zabytkowe samochody stale rośnie, tak samo jak populacja. Spada dostępność tych aut. Cześć zostanie użyta jako dawcy dla innych aut. Część zostanie rozbita. Żaden Mustang z 1965 roku nie zostanie już wyprodukowany (nie mówimy o replikach – to zupełnie inny segment rynku). Rozwój sprzedaży online pozwala na wzrost potencjalnych kupujących z całego świata. Byłbyś w dużym szoku wiedząc jak dużo aukcji jest wygrywanych przez kupujących zza oceanu.

Podsumowując: Rosnący popyt + mniejsza dostępność = cena rośnie. I to jest dobry powód, żeby wierzyć że ceny stale będą rosnąć.

DOŁĄCZ DO NASZEGO NEWSLETTERA
I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )
Chcesz kupić amerykańskiego klasyka? Zostaw adres e-mail a nie ominie Cię żadna okazja!
Każdego tygodnia w Stanach pojawia się kilka wyjątkowych okazji klasyków. Wiele z nich znika z lokalnego portalu ogłoszeniowego tego samego dnia. Sztuka polega na tym, żeby być pierwszym który kontaktuje się właścicielem.