Kupiłem Bullitta! #12 Rozeberałem silnik

Remont silnika 390 FE – Rozbieramy

W końcu zabrałem się za silnik. Okazało się, że w ogóle nie było kompresji na jednym z cylindrów (nr 5), dolałem więc oleju, żeby uszczelnić dół cylindra i sprawdzić, czy to pierścienie, czy raczej góra. Okazało się, że problem leżał na górze, więc zdjęliśmy głowice, szukając zaciętego lub uszkodzonego zaworu. Wszystkie zawory wyglądały całkiem dobrze. Wyciągając popychacze znaleźliśmy przyczynę usterki. Jeden z popychaczy został zjedzony przez wałek rozrządu. Wałek także został uszkodzony, więc rozbieramy dalej. Okazało się, że silnik był już raz rozbierany, wszystkie panewki są ponumerowane, a cylindry rozwiercone 0.030”.

Ponieważ ciśnienie na cylindrach odbiegało od normy (10% różnicy pomiędzy cylindrami), rozebrałem go kompletnie i zawiozłem do profesjonalnego zakładu, który dokładnie wszystko pomierzy. Mam nadzieję, że uda się obejść wyłącznie honowaniem cylindrów oraz nowym odrobinę agresywniejszym wałkiem wraz z kompletem popychaczy. Nie planuję żadnych większych modyfikacji. Głowice zostaną sprawdzone, gniazda zaworowe utwardzone, może zrobimy delikatny szlif, ale o tym zadecyduję jak już zostaną dobrze sprawdzone. Jeśli okaże się, że cylindry muszą być rozwiercone, to będzie trzeba zmienić tłoki, wtedy zdecydowałbym się na zakup wału korbowego z 428ci i pokusić się o trochę więcej mocy. Nie będzie to auto do ostrej jazdy, więc nie jest to dla mnie priorytetem, chcę zachować oryginalny wygląd. Wiem, że kolektory wydechowe zostaną oryginalne, bo nawet z nimi jest tam już strasznie ciasno. zmiana kolektorów na “headers” ciągnie za sobą konieczność przeróbek wydechu i oczywiście kolejne $$.

Z drugiej strony otwierało by trochę więcej potencjału na moc i znacznie lepsze brzmienie. Może się nad tym jeszcze zastanowię.

DOŁĄCZ DO NASZEGO NEWSLETTERA
I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )
Chcesz kupić amerykańskiego klasyka? Zostaw adres e-mail a nie ominie Cię żadna okazja!
Każdego tygodnia w Stanach pojawia się kilka wyjątkowych okazji klasyków. Wiele z nich znika z lokalnego portalu ogłoszeniowego tego samego dnia. Sztuka polega na tym, żeby być pierwszym który kontaktuje się właścicielem.